Medycyna chińska a depresja

Wielokrotnie było mi w życiu źle i ciężko. Czasem miałam powód zewnętrzny, bo faktycznie mi się coś nie udawało.  A czasem tak po prostu było mi ciężko, bo taka moja uroda i konstrukcja. Taka podatna na depresję konstytucja. Bardzo ładnie to medycyna określa. 

Moja depresyjna kompozycja.

Ile warta jest witalność?

 Z medycyną chińską zetknęłam się na dwóch zakrętach w życiu. I to zetknięcie było tak mocne, że do tej pory noszę w sobie to wrażenie, pozytywne rzecz jasna. I ono się ciągle powiększa, bo moja córka rośnie 😉

Dobrych kilka lat temu byłam na wycieczce w Pekinie i jednym z punktów programu była wizyta w Centrum Medycyny Chińskiej. Dla chętnych było możliwe poddanie się badaniu. Lekarz przychodził i badał puls, patrzył na oczy oraz język. No to wiadomka, że skorzystałam, bo lubię dowiadywać się o sobie nowych rzeczy i próbować wszystkiego.

Powrót do żywych

W sumie badanie trwało 3 minuty!!! Ale ten lekarz mnie w te 3 minuty rozgryzł. Od razu rozpoznał z czym się zmagam. Podkreślał to, że brak mi witalności i zalecił, że jeśli chcę uleczyć swoją obniżoną energię i przywrócić równowagę w organizmie to on zaleca kupić ziołowe tabletki takie i takie. Miała być to kuracja 3 miesięczna i kosztowała prawie 500 zł. Zaryzykowałam i kupiłam tą kurację. Ból wydanych pieniędzy odchorowywałam jeszcze trochę, bo ta kwota to dla mnie dużo.No ale stało się. Decyzja podjęta, wyrzucanie sobie na tym etapie było już trochę bez sensu. 

Zażywałam więc te ziołowe tabletki przez 3 miesiące i słuchajcie jakby mnie ktoś podmienił. Miałam tak dużo energii. Chciało mi się wszystko, miałam siłę na wszystko, zniknął mój typowy ból d***, który odczuwałam kiedy miałam gdzieś wyjść. Ja chciałam wychodzić, coś porobić. No czułam się z tym wyśmienicie. Niestety napisy na tabletkach były po chińsku i nie znalazłam nic podobnego u nas miejscu, więc ta witalność starczyła na powiedzmy pół roku i zawróciłam powoli do swojego flegmatycznego, klapniętego nastroju. Nie, żebym jakaś była smutna, bardziej chodziło o to, że ja nie miałam na nic siły i z zazdrością spoglądałam na osoby, które robią tak dużo, tak szybko, mówią tak głośno, no generalnie czuć w nich życie. To był dla mnie szoker, że ja też tak mogę.
Te tabletki skradły moje serce i tak samo ten lekarz, który mnie tak od razu rozgryzł.

Trafne obserwacje

Drugi raz kiedy udałam się do pani od medycyny chińskiej był wtedy gdy zmagałam się z chorobą i nic mi nie pomagało z medycyny konwencjonalnej. Trudno o tym pisać, bo z niepłodnością… Stwierdziłam, że co mi szkodzi, idę znowu. To była Polka, która szkoliła się w tym temacie. Zrobiła ze mną wywiad, zbadała również puls, język. Uderzyło ją to, że moje funkcjonowanie jest jakby spowolnione. To częsty odbiór, z którym się spotykam. Gołym okiem widać, że ja funkcjonuję na niskim prądzie. Może to kwestia mojego niskiego ciśnienia i każdy by to zauważył? No ale dobrze, nie psujmy efektu wow medycyny chińskiej.

Zastanawiała się na co idzie moja cenna życiowa energia. 

Zimno, które zżera we mnie życie

Pierwsza sprawa, to zauważyła, że mam wychłodzony organizm i sobie go jeszcze dietą wychładzam dodatkowo. Piję dużo zimnej wody, zjadam mnóstwo bananów, jem pełno kanapek i sałatek, a mało zup. W związku z tym organizm potrzebuje energii na ogrzanie się. Gdybym spożywała śniadanie na ciepło, piła ciepłe napoje, spozywała przyprawy rozgrzewające, to odciążyłabym swoje biedne ciało od obowiązku nadmiernego trawienia i ogrzewania.

 Druga sprawa, to funkcjonowanie psychiczne. Zauważyła, że tłumie sporo spontanicznych reakcji, uczuć i w związku z tym energia, która mogłaby iść w życie, idzie w to jak się pokazać, jak coś ukryć, jak dostosować. Za dużo w głowie siedziałam. 

Pani od medycyny chińskiej zapisała mi zioła na ogrzanie organizmu i akupunkturę. Powiedziała, że jak przywrócimy równowagę w organizmie, to będę za pół do roku w ciąży. 

Powiedziała to z taką pewnością, że poczułam, że wie co robi i jestem w dobrych rękach.

Cudotwórczyni

No i działo się. Piłam zioła, relaksowałam się na akupunkturze i zmieniłam swoja dietę. Znowu czułam większy napęd. A za niespełna 3 miesiące byłam w ciąży!

Mam ogromną wdzięczność i szacunek do medycyny chińskiej. Mam wrażenie, że ci specjaliści patrzą na nas w całości. Jak na człowieka gdzie wszystko ze sobą współgra. Korzystają z ogromnej mądrości i dorobku 5000 lat. Czułam się dostrzeżona, zrozumiana i zaopiekowana. Gorąco polecam tę drogę <3

Jeśli podoba Ci się to, co piszę, zapraszam Cię serdecznie na swój profil na facebooku. Zaobserwuj i będziesz na bieżąco. Pomaga mi to popularyzować bloga i zwiększa moją motywację <3


Jeden komentarz

  1. Prawdziwy z Ciebie talent i mistrz pióra z ogromną łatwością przekładasz myśli na słowa… trzymaj tak dalej, dbaj i pielęgnuj swego bloga… Skąd czerpiesz tak ciekawe inspiracje ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Spokój po depresji
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.