To będzie wpis mocno oceniający i piętnujący… Mówi się, że każda mama wie najlepiej jak wychowywać własne dziecko. Że mamy mają trudno, że macierzyństwo to nie lukrowane babeczki. Zgadza się wszystko, lecz czasem jednak mamy przeginają.
Leciałam ostatnio samolotem. Wracałam z wakacji z Turcji. Od wczesnego ranka byłam na nogach, z małym dzieckiem, od jednej długiej kolejki do drugiej- sama podróż może być męcząca, nawet jeśli jest się ‘wypoczętym’ po wakacjach. Nerwy mogą puścić. No i puściły. Z początku raz, dwa, a później już w sumie non stop. Ale nie mi. Ponieważ dwa rzędy przed nami pewni rodzice dawali popis wychowawczy. Młodzi ludzie, na oko przed trzydziestką, podróżowali z dwójką dzieci. Myślałam, że w dzisiejszych czasach już taki szum się robi w mediach na temat tego jak wychowywać dzieci, jak ważne jest zdrowie psychiczne i jak bardzo ono jest sprzężone z tym, co dziecko widzi i słyszy od swoich rodziców, że podobne popisy wychowawcze się nie zdarzają. Tyle różnych akcji przeciwko przemocy w rodzinie. A jednak stary, dobry zimny i twardy chów ma się jak widać całkiem dobrze.
KRZYCZENIE
“Co ty robisz! Nie kop tego siedzenia! Ile razy mam ci powtarzać?! Przestań kopać to siedzenie, bo przeszkadzasz panu! Zobacz jak twoja siostra grzecznie siedzi, nie umiesz tak?!” Zgadzam się, że bycie kopanym przez oparcie przez małe dziecko jest mocno irytujące i rolą rodzica jest temu zapobiec. Ale czy ten krzyk na pewno pomagał wściekłej mamie osiągnąć ten cel? Nie, ten krzyk jedynie jeszcze bardziej spinał jej dziecko i pomagał tylko zakomunikować wszystkim wokół, że to nie jej wina, że młody kopie. Że ona robi, co może, mimo, że bez szacunku, bez empatii i bezmyślnie.
PORÓWNYWANIE
“Maksymilian! Zobacz jak twoja siostra grzecznie siedzi, nie umiesz tak? Co z tobą jest nie tak? Ona jakoś potrafi! Ale dla ciebie to za trudne!” Na oko siostra miała 5 lat. Wychowana nienagannie, ani drgnie. Wyobrażam sobie co by było jakby niechcący sobie pozwoliła na odrobinę szaleństwa. Ale to nie o siostrze. Maksymilian (tak nazwę tego chłopca) nie miał jeszcze 2 lat, ponieważ siedział u mamy na kolanach przez cały lot. Jak można porównywać dziecko żłobkowe do przedszkolnego? Przecież ono tych porównań nigdy nie wygra. Ba, może nawet nie do końca je jeszcze rozumie. Ale to, co na pewno rozumie, to krzyk i stan emocjonalny swojej mamy. Wściekła jak osa i zaczelo mu sie to udzielać. Mały Maksymilian zaczął płakać i krzyczeć. Wiec teraz dostawało mu się za to, ze nie siedzi cicho. No bo przecież przeszkadza innym pasażerom. Jak mama postanowiła go uspokoić? Jeszcze głośniejszym krzykiem. “ No i czego wyjesz? Przestań się drzeć. Przeszkadzasz wszystkim. Masz być cicho, proszę się przytulić i iść spać!” Wtedy Maksymilian płacze jeszcze mocniej i zanosi się. Więc mama miała asa w rękawie.
STRASZENIE, GROŹBY, OBWINIANIE
“Widzisz jak skrzydło samolotu się trzęsie? Widzisz to? To dlatego, że tak krzyczysz. Za chwilę cały samolot spadnie przez ciebie! Jak się nie uciszysz, to spadniemy przez ciebie. Wszyscy spadną przez ciebie!!”
Ciężki kaliber wytoczony w Maksymiliana zadziałał. Mały się przestraszył i skutecznie zamarł. Matka zrzuciła na niego groźbę tego, że przez jego złe samopoczucie zabije rodziców i nie tylko. Cel osiągnięty. Było cicho. Maksymilian zdławił swój płacz. Obok siedział tato. Nic się nie odzywał. Dawał ciche przyzwolenie na przemoc wobec swojego dziecka. Cóż. Wmurowało mnie, zmroziło. Zrobiło mi się strasznie przykro i szkoda tego biednego chłopczyka, który nie ma żadnego wyboru. Od małego jego uczucia są pomijane, potępiane i on sam uczy się, że jest złem, że wszystko przez niego, że jest taki okropny.
Cytowane zdania do Maksymiliana były wypowiedziane jeszcze ze dwadzieścia razy w ciągu całego 3godzinnego lotu.
Podczas lądowania, kiedy to wielu pasażerom ciśnienie rozsadza uszy od środka, powoduje potworny ból głowy, Maksymilian również płakał. Czy się bał, czy go coś bolało, nieważne. On w tym momencie był najmniej ważny. Cierpiał i płakał- za to, co przeżywał, dostawał jeszcze bardziej. Małe dzieci nie rozumieją wielu rzeczy. Nie znają też umiaru w emocjach. Jak je coś boli, to dosłownie zalewa je złość, histeria, przerażenie. Rolą rodzica jest je ukoić w tym, nazwać mu to, co czuje i przytulić, wytłumaczyć. A ten mały ma przed sobą zadania do sprostania na miarę dorosłej osoby. Ma się domyślać, ma się opanować, ma się powstrzymywać, ma się zachowywać i siedzieć cicho.
MÓWIENIE JAK DO DOROSŁEGO I … ROLA TATY
Na koniec tego wszystkiego okazało się, że wracamy ze wspomnianą rodziną na parking przylotniskowy. Maksymilian rozpłakał się, bo tata wyszedł z auta. Lęk separacyjny w tym wieku jest normalny, dziecko przeżywa nieraz wyjście rodzica jak stratę na zawsze. “Opanuj się. I co tak wyjesz? Ile razy mam ci powtarzać? Wyjcu jeden, jesteś niemożliwy. Diable wstrętny zrogowaciały. Całe szczęście, że jutro do żłobka już idziesz. No popatrz się przez okno, ślepy jesteś? Tata tam poszedł. Zaraz wróci. Już ci tłumaczyłam, nic do ciebie nie dociera. Nie będę się powtarzać.” No, całe szczęście, że idzie do żłobka. Ciocie żłobkowe może będą w stanie okazać mu trochę ciepła… Jak można tak mówić do własnego dziecka? W tak okrutny sposób, bez szacunku. Co z tym, że dzieci są ważne do jasnej cho****? Spojrzałam tylko w zapłakane oczy tego małego, a tam przerażenie i smutek. Powiedziałam do niego kilka uspokajających słów, że tata wróci, że się pewnie boi, ale wszystko będzie dobrze. Jako matce mi nie dało po prostu. Nawet moja 3letnia córka miała więcej empatii dla dzidziusia…
Młody nie ma wyboru. Ma ciężko w domu i pewnie szybko zrobi się hardy. Żeby przetrwać to piekło, nie można inaczej. A w dorosłości będzie powielał tą krzywdę, będzie nieszczęśliwy i agresywny… Na koniec jeszcze wrócił do auta tata po swoją rodzinę. W końcu przemówił. Myślę sobie, chociaż w nim jakaś przeciwwaga i ratunek. I wtedy powiedział do Maksymiliana: “ Maksymilian, uspokój się, bo tata strzeli w dupkę.” …
Jeśli podoba Ci się to, co piszę, zajrzyj też na mój facebookowy profil i zaobserwuj by być na bieżąco. To pomaga mi w dotarciu do innych osób i wzmacnia moją motywację 🙂
